Big Brother Show!

BIG BROTHER

DZIEŃ 106

Alicja WalczakAnna BaranowskaGrzegorz MielecJanusz DzięciołKarolina PachniewiczKlaudiusz SevkovićMałgorzata MaierManuela MichalakMonika SewiołoPatrycja StrzemieckaPiotr GulczyńskiPiotr LatoRafał ChudzińskiSebastian FlorekWojciech Kromka

Big Brother

Uczestnicy
Wydarzenia
Nominacje
Zasady
Powiedzieli
Autografy
Sukcesy
Tygodnik

Nasze serwisy:

Showmag.info
Big Brother
Big Brother 2
Big Brother 3: Bitwa
Big Brother 4.1
Big Brother 5

Wydarzenia - Tydzień 05: Tydzień włoski

Dzień 30, poniedziałek, 2 kwietnia 2001
W poniedziałek domowników obudziły dźwięki muzyki operowej. Karolina zaproponowała, by zwiększyć ilość wolnego miejsca w damskiej sypialni poprzez wyniesienie jednego z dwóch wolnych łóżek. Wielki Brat zgodził się na wyniesienie łóżka Moniki, ale należało przy tym odpowiednio je pożegnać. Manuela sądziła, że pomysł z usunięciem łóżka był decyzją odgórną. Zastanawiała się, dlaczego w takim razie nie został rozłożone łóżko Ani. Dopiero później dowiedziała się, że był to pomysł Karoliny. Chłopcy również musieli pożegnać odpowiednio łóżko Moniki. Dopiero przy jego rozkładaniu dziewczynom zrobiło się przykro, że ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Zdaniem Janusza decyzja usunięcia łóżka była bardzo zła. Panowie opalali się w ogródku. Gulczas powiedział, że Alicja nie może sobie znaleźć nikogo bliskiego w Domu i przez to jest jej przykro. Dodał, że od początku programu bardzo się zmieniła- "Była gwiazdą, a teraz wszystko sprząta, kawkę chce nam robić... Podlizywajka". Sebastian stwierdził, że Gosia zachowuje się tak samo. "Każdy dba o swoją dupę"- podsumował Piotr, po czym opowiedział jak tego dnia Manuela przyszła do niego i zwróciła uwagę, aby zaczął się grzeczniej odzywać do lasek (zwłaszcza do Alicji), bo mają pretensje i musi uważać na nominacje. Gulczas powiedział, że przemyśli to. "Tak? To super"- odpowiedziała Manuela. Na to Piotr: "No, muszę powtórzyć, żeby się waliła na ryj". Z kolei Karolina rozmawiając z Gosią w damskiej sypialni stwierdziła, że Sękocińscy DJe muszą mieć bardzo dużo zwolenników wśród telewidzów. Piotr Gulczyński został zaproszony do Pokoju Zwierzeń. Wielki Brat zwrócił mu uwagę na jeden z punktów regulaminu- mieszkańcom nie wolno rozmawiać o nominacjach. Kilka minut wcześniej Gulczas, Sebastian, Klaudiusz i Karolina mówili o tym, jak powinno wyglądać głosowanie. Piotr tłumaczył, że nie podawali żadnych imion i nie wskazywali na nikogo konkretnego. Wielki Brat poinformował, że takie rozmowy również są niedopuszczalne. Wielki Brat zaprosił Alicję do Pokoju Zwierzeń i przekazał jej treść kolejnego zadania. Najbliższe dni zostały ogłoszone tygodniem włoskim. Nie bez powodu to Alicji została powierzona odpowiedzialność za realizację zadania- we Włoszech spędziła bowiem kilka lat życia i wiedziała jak pokierować grupą, aby oddać prawdziwy nastrój słonecznej Italii. W tym tygodniu podstawowe produkty żywnościowe zostały dostarczone do spiżarni tylko raz- domownicy musieli nimi tak zarządzać, by starczyło ich do niedzieli. Od zaliczenia zadania zależało, ile pieniędzy mieszkańcy mogli wydać w piątkowym sklepiku. Wielki Brat przeznaczył budżet 5 zł dziennie na osobę. Po tygodniu domownicy dysponowali więc kwotą 350 złotych. Grupa musiała zadecydować, jaki procent tej sumy przeznacza na wykonanie zadania. Od poprawnego wykonania zadania tygodniowego zależało, o ile procent budżet przeznaczony na zakupy zwiększy się lub zmniejszy. Na realizację zadań w tygodniu włoskim mieszkańcy postawili wspólnie 30% swojego budżetu. Zadaniem grupy w ciągu całego tygodnia było przygotowanie się do odtworzenia scenki prezentującej życie uliczne w Wenecji. Należało przy tym wykonywać zadania dziennie. Pierwsze polecenie tego dnia polegało na nauczeniu się na pamięć przez wszystkich domowników śpiewania włoskiej arii "Nessum Dorma" z opery Pucciniego "Turandot". Należało także przygotować polską wersję tej opery. Podczas wykonywania drugiego zadania uczestnicy musieli podzielić się na dwie drużyny, w których kapitanami byli Manuela i Piotr Lato. W zespole Manueli znaleźli się: Alicja, Gulczas, Grzegorz i Janusz, a w drużynie Pici: Gosia, Sebastian, Klaudiusz i Karolina. W ogrodzie drużyny musiały stoczyć pomiędzy sobą wielką bitwę na pomidory, które zostały odebrane ze spiżarni. Ponieważ pomidorowa amunicja była twarda, domownicy wpadli na pomysł by ponacinać nieco owoce i tym samym zmniejszyć ryzyko doznania obrażeń. W sumie Wielki Brat dostarczył 50 kg pomidorów. Wygrywała ta drużyna, która w ciągu 10 minut zużyła więcej amunicji. Po kilku minutach zabawy Wielki Brat dopuścił możliwość ataku bezpośredniego. Janusz i Sebastian trzymając się wzajemnie za głowy, nacierali sobie twarze pomidorami. Wkrótce został ogłoszony remis. Przyszła pora na kąpiel i posprzątanie podwórka. Mieszkańcy zajęli się nauką włoskiej arii. Manuela będąc pod prysznicem śpiewała sobie piosenkę, którą wcześniej wykonywała wraz z Gosią i Moniką. Dziewczyna po chwili zaczęła płakać. Gosia starała się ją pocieszyć. Manuela tęskniła za Moniką i nie mogła uwierzyć, że w ciągu miesiąca tak bardzo się do niej przywiązała. Dziewczyna stwierdziła, że nie jest mściwa, ale gdyby wiedziała kto nominował Monikę, wtedy oddałaby głosy na te osoby. Kiedy wszyscy już spali, Piotr Gulczyński i Sebastian rozmawiali w salonie o Monice i innych dziewczynach. Zastanawiali się nad tym, co je czeka po opuszczeniu Domu. Po wyrażeniu głębokiej troski o przyszłość koleżanek zasnęli w salonie pewni swojego sukcesu i przyszłych karier.




Dzień 31, wtorek, 3 kwietnia 2001
Wtorkowy ranek mieszkańcy spędzili opalając się. Manuela postanowiła stworzyć sobie tropikalną grządkę w ogródku. Za nawóz służyły jej pozostałości po bitwie pomidorowej. W przekopaną ziemię dziewczyna włożyła wszelkie dostępne jej roślinki, łącznie z zielonymi resztkami ananasów. Tydzień włoski spowodował u Alicji nawrót wspomnień z lat spędzonych właśnie tym kraju. Dziewczyna płakała w damskiej sypialni. Manuela ją pocieszała. Alicja powiedziała, że zdecydowała się wrócić do Polski, jednak ciągle nie wie, czy dobrze postąpiła. Wielki Brat wzywał kolejno wszystkich domowników do Pokoju Zwierzeń. Każdy musiał tam zaśpiewać włoską arię "Nessum Dorma" z opery Pucciniego "Turandot". Uczestnicy zaśpiewali też na kurniku polską wersję arii, którą napisali ubiegłego dnia. Zdawało się, że mieszkańcy śpiewali nie tylko co innego, ale również w innym czasie- występ wypadł fatalnie. Drugie zadanie tego dnia polegało na przygotowaniu przez każdą osobę pizzy. Klaudiusz, będący kucharzem, ze względu na wykonywany zawód został od tego zadania odsunięty. Chłopak nie mógł pomagać innym w wykonywaniu posiłku, mógł jednak udzielać cennych porad. Wkrótce  Wielki Brat poprosił domowników o zaprezentowanie wypieków. Każdy przyrządził pizzę według własnego pomysłu i nadał jej nazwę. Pizzę dla Klaudiusza przygotował Janusz. Grupa nie zapomniała także o Wielkim Bracie i specjalnie dla niego przyrządziła dodatkową pizzę, która została pozostawiona w Pokoju Zwierzeń. Trzej DJe i Karolina zapewniali, że nie jest to żadne podlizywanie się, a jedynie wyraz miłości do Wielkiego Brata i Wielkich Sióstr. Panowie wrócili do kuchni. "Wielki Bracie oddaj blachę!"- wykrzyknął do kamery Sebastian. Po chwili chłopcy ponownie pojawili się w Pokoju Zwierzeń z kolejną pizzą. "Dlaczego to robicie?"- zapytał Wielki Brat. "Z dobrego serca. Te trzy pizze są jak dwa miecze pod Grunwaldem. Nie macie swoich, to my wam dajemy nasze. I nie chcemy za to żadnych fajek"- odpowiedział Gulczas. Wieczór upłynął na ćwiczeniu scenek z życia Wenecji. Potem przyszła pora na odpowiednią charakteryzację i prezentację. Grupa przedstawiła historię zdradzanej żony, rozgrywającą się w restauracji w Wenecji. Dalszy czas upłynął na nauce śpiewu włoskiej arii.




Dzień 32, środa, 4 kwietnia 2001
W środę pierwszym zadaniem mieszkańców było przygotowanie scenografii przedstawiające słoneczną Italię. W spiżarni znajdowały się wszystkie potrzebne produkty. Powstały malownicze kamieniczki, pizzerie, lodziarnie, most, a nawet plac Świętego Marka ze słynną bazyliką. Rolę kanału pełnił pasek materiału pomalowany na niebiesko. Brakowało jedynie gondoli. Sebastian wymalował na tekturze budynek z napisem "Burdello, bum bum". Alicja była tym faktem zbulwersowana. Sebastian tłumaczył, że jest to jego dzieło i tak naprawdę głównym źródłem jego dochodów jest właśnie ten przybytek w Wenecji. Po kilku godzinach makiety były gotowe. Wkrótce Alicja otrzymała kolejne polecenie od Wielkiego Brata- domownicy podzieleni na 5 par musieli nauczyć się na pamięć fragmentu sztuki Williama Shakespeare'a "Romeo i Julia". W sumie na każdą osobę przypadały 3 strony tekstu. Ponieważ w Domu było o dwóch mężczyzn więcej niż kobiet, w jednej parze znaleźli się sami chłopcy. Rolę Julii przyjął Sebastian, Janusz odegrał Romeo. Pozostały układ par przedstawiał się następująco- Karolina ćwiczyła z Grzegorzem, Alicja z Gulczasem, Manuela z Klaudiuszem, a Gosia z Piotrkiem Lato. Wielki Brat zaprosił Alicję do spiżarni, gdzie czekały środki myjące i czyszczące oraz niespodzianka za wykonanie makiety Wenecji- papierosy. Dziewczyna chciała zrobić niespodziankę grupie ukrywając chwilowo tytoń. Janusz jednak zauważył to i wykrzyknął: "Alicja w rogi was wali!". Alicja powiedziała, że nie miała zamiaru zabrać papierosów, a jedynie zrobić innym niespodziankę. Dodała, że wypowiedź Janusza odebrała tak, jakby sama knuła coś za plecami uczestników. Janusz stwierdził, że sprawa papierosów go nie interesuje i nie ma zamiaru o niej dyskutować. W imieniu osób niepalących, Piotrek Lato poprosił o inną nagrodę- muzykę. Niestety, Wielki Brat nie zgodził się. Po wielu ćwiczeniach sceny balkonowej z "Romea i Juli" mieszkańcy zaczęli się nudzić. Powstały więc kolejne wersje dramatu przeznaczone dla widzów dorosłych. Wielki Brat nawoływał do trzymania się oryginału. Wieczorem Gosia i Manuela rozmawiały o pobycie w Domu Wielkiego Brata, nominacjach i Karolinie. Obie panie stwierdziły, że atmosfera robi się coraz cięższa, gdyż mieszkańcy dzielą się na dwie grupy. Dziewczyny były też urażone wypowiedzią Karoliny, dla której "Big Brother" to tylko gra, a nominacje nie są żadnym problemem- po prostu idzie się i nominuje. Gosia powiedziała, że Janusz bardzo zraził się do Karoliny, a ta zaczęła odczuwać, że coś jest nie tak. Manuela zdała sobie sprawę, że niektórzy przyszli do programu tylko po pieniądze. Gosia stwierdziła, że najlepszą taktykę obrała Karolina: wiedząc, że Sękocińscy DJe mają duże poparcie wśród widowni, przyłączyła się do nich mając nadzieję na jak najdłuższe utrzymanie się w programie. Małgosia dodała, że nie pozostaje im nic innego, jak grać w grę Karoliny. Później, w szala twórczym, Manuela zerwała Grzegorzowi majtki i triumfalnie zaniosła je do męskiej sypialni. "Ostra jesteś, Julietto"- zawołał Grzegorz i udał się do sypialni dziewczyn, gdzie w objęciach Karoliny nadal ćwiczył scenkę balkonową. W nocy Manuela i Gosia udały się do męskiej sypialni pożegnać na dobranoc Piotrka Lato. Obie dziewczyny weszły mu do łóżka, a DJe podglądali ich przez wizjer. 




Dzień 33, czwartek, 5 kwietnia 2001
W czwartek zadaniem mieszkańców było zbudowanie weneckiej gondoli. Domownicy otrzymali od Wielkiego Brata wszystkie potrzebne produkty na jej wykonanie- czółno, styropian, wózek i farby. Po przestudiowaniu albumu z fotografiami miasta uczestnicy przystąpili do pracy. Przód czółna został wzbogacony o dodatkowe elementy ze styropianu. Znalazło się miejsce na piersiastą syrenę w kolorze złotym. Mimo złej pogody, prace nad gondolą nie ustępowały. Wielki Brat, konsekwentnie dążąc do odkrycia jakiegoś głęboko ukrytego talentu muzycznego, przekazał domownikom skrzypce z nakazem ćwiczenie jednej melodii. Piotrek Lato otrzymał zakaz grania na gitarze do piątkowego ranka. Wszyscy po kolei pastwili się nad instrumentem, próbując wycisnąć z niego jakieś dźwięki podobne do muzyki. Najlepiej szło Małgosi- udało jej się nawet zagrać kilka początkowych taktów. Popołudnie uczestnicy spędzili ćwicząc scenkę balkonową z "Romea i Julii". Klaudiusz z Grzegorzem postanowili upiec ciasto drożdżowe z truskawkami i galaretką. Propozycja wzbudziła ogólny entuzjazm. Na fali sukcesu Klaudiusz ugotował też drożdżowe kluski na parze, zwane buchtami. Posiłek był bardzo smaczny i niemal wszyscy go zachwalali. Prace nad gondolą dobiegły końca. Wieczór domownicy spędzili na rozmowach, które trwały do 4:00 nad ranem.




Dzień 34, piątek, 6 kwietnia 2001
Piątek upłynął domownikom na przygotowaniach do zaliczenia zadania. Wielki Brat ogłosił, że wenecki wieczór będzie transmitowany na żywo. Wszyscy ze zdwojonym zapałem ćwiczyli swoje role. Klaudiusz z Gulczasem przygotowywali ciasto na pizzę, która w wieczornym programie miała wystąpić jak produkt gotowy. Klaudiusz nie mógł uwierzyć, że ciasto wyrośnie bez jajek. Grzegorz i Alicja skłaniali się do zrobienia ciasta na bazie oliwy. "Żeby dodać jajek, to musielibyśmy je mieć, a ja w lodówce nic nie widzę"- zamknął dyskusję Piotr. Klaudiusz- z zawodu kucharz- denerwował się jednak, że ciasto bez jajek nie wyrośnie. Domownicy wspólnie ustalili, że tym razem postawią na walory estetyczne, a nie smakowe. Sebastian ćwiczył grę na skrzypcach. Alicji i Piotrowi prośbami oraz groźbami udało się opanować tę eksplozję talentu. Wieczorny program na żywo rozpoczął się od odśpiewania przez wszystkich arii Pucciniego. Potem Janusz wykonał utwór solo. Wielki Brat zlecił Klaudiuszowi by przygotował specjalną pizzę "Big Brother". W tym czasie pozostali mieli odśpiewać polską wersję włoskiej arii "Nessum Dorma" z opery Pucciniego "Turandot". Należało wybrać trzech tenorów, jedną primadonnę, chór dziewcząt i bas kończący arię. Wkrótce Wielki Brat wzywał kolejno pary, które miały odegrać scenkę balkonową z "Romea i Julii". Najpierw wystąpiła Karolina z Grzegorzem, potem Alicja z Gulczasem, Manuela z Klaudiuszem i na końcu Gosia z Piotrem Lato. Wielki Brat nakazał Sebastianowi i Januszowi udać się do spiżarni, gdzie specjalnie na nich czekały kostiumy. Po przebraniu się i odpowiedniej charakteryzacji, obaj panowie przystąpili do odegrania scenki balkonowej- Janusz w roli Romea, Sebastian w roli Julii. Wielki Brat był pod wrażeniem. Kolejne zadanie polegało na przedstawieniu sceny weneckiej. Domownicy przenieśli do salonu wszystkie przygotowane wcześniej makiety i gondolę. Piotrek Lato wcielił się w grajka, Sebastian i Janusz odegrali parę kochanków, a Alicja w roli gondoliera nakłaniała ich do czułości i opowiadała, przez jakie obszary Wenecji przepływa gondola. Wielki Brat po raz kolejny był pod wrażeniem i przekazał grupie zadanie specjalne. Uczestnicy musieli przynieść ze spiżarni do ogrodu winogrona i zrobić z nich wino w stylu włoskim. Zadanie zostało zaliczone, przez co budżet mieszkańców zwiększył się o 30%. Wkrótce przyszła pora na zakupy, imprezę i muzykę. Krótko przed północą Wielki Brat ogłosił, że w tym tygodniu nominacje odbędą się w niedzielę. Jednak z powodu możliwości zaistnienia dużej dysproporcji między kobietami i mężczyznami w przypadku wytypowania i odejścia którejś z pań, nominowani tym razem mogą być tylko mężczyźni. Chłopcy nie byli z tego zadowoleni, jednak zabawa trwała dalej. Balangi zakończył nad ranem pan Darek- czyli Gulczas, noszący na sobie wenecką dekorację z postacią lodziarza. Po oświadczynach i wyznaniach miłości względem pań ("Karolina, ja ciebie chcem!"), w końcu opuścił damską sypialnię.




Dzień 35, sobota, 7 kwietnia 2001
Po nocnych szaleństwach domownicy obudzili się dość późno. Powoli rozpoczęły się wiosenne porządki. Karolina sprzątała Dom i robiła porządki w szafkach. Alicja pieliła ogródek. Panowie zaganiali kury, którym po raz kolejny udało się przedostać przez ogrodzenie. Alicja wyliczyła, że następnego dnia będzie miała miejsce Palmowa Niedziela. Dziewczyna udała się więc na podwórko w poszukiwaniu czegoś do zrobienia wielkanocnej palemki. Przy pomocy zasuszonych roślin , liści juki i złotej farby udało jej się zrobić coś, co trochę przypominało pierwowzór. Inni domownicy, opalając się w ogródku, zastanawiali się, kiedy wypadnie lany poniedziałek i co zrobią, aby tradycji stało się zadość. Janusz przygotowywał obiad. Wyznał, że kiedyś marzył o założeniu własnej knajpy. Mieszkańcy, którym bardzo smakowały dania przygotowane przez Janusza, uznali pomysł za świetny i zaproponowali nazwę "U Dzięcioła". Piotr Gulczyński większą część dnia spędził w sypialni. Od rana skarżył się na ból gardła, wywołany- jak twierdził- ubiegłodniowymi śpiewami i okrzykami. Wszyscy myśleli o kolejnych nominacjach. Domownicy byli zaskoczeni faktem, że jeszcze nie mieli tego za sobą. Zwykle nominacje odbywały się w sobotę. Tym jednak razem zostały przesunięte do niedzielnego programu na żywo.




Dzień 36, niedziela, 8 kwietnia 2001
W niedzielę wieczorem odbyły się trzecie nominacje. Jednak z powodu możliwości zaistnienia dużej dysproporcji między kobietami i mężczyznami w przypadku wytypowania i odejścia którejś z pań, nominowani tym razem mogli być tylko mężczyźni- taką decyzję podjął Wielki Brat. Wprowadziło to niemałe zamieszanie. Chłopcom nie podobał się ten pomysł, jednak ich zdanie się nie liczyło. Tym razem wytypowani do odejścia zostali Piotrek Lato i Sebastian (po 5 głosów). Zaraz po nominacjach, uczestnicy uzyskali połączenie ze studiem "Big Brother- Ring". Na wszystkich czekała mała niespodzianka- mogli przez chwilę porozmawiać z Moniką i Anią- byłymi mieszkankami. Potem prowadzący Grzegorz Miecugow przekazał wyniki nominacji. Grupa była nimi zaskoczona. Gosia i Manuela wpadły na pomysł, by zwiększyć szanse pozostanie Pici w Domu. Dziewczyny postanowiły dawać mu dużo dowodów sympatii i tym samym stworzyć zagrożenie dla Sebastiana, który miał poparcie w Sękocińskich DJach. Manuela miała do siebie żal, że zagłosowała na Piotrka. Sądziła bowiem, że chłopak nie otrzyma wiele głosów. Podczas rozmowy z Gosią powiedziała, że Picia niepotrzebnie odzywał się, że jakby ktoś nie miał na kogo zagłosować, aby oddał głos na niego. Manueli zdaniem "ci mniej inteligentni wzięli to do siebie i zagłosowali". Alicja stwierdziła, że bardzo spodobała jej się postawa Piotrka Lato, który nie przejął się nominacją. Sebastian natomiast był wyraźnie zdenerwowany i doszukiwał się, kto na niego oddał głos. Klaudiusz pomagał mu w obliczeniach. Powiedział, że on, Karolina i Gulczas na pewno go nie nominowali. Tym samym chłopak złamał główną zasadę programu. Później dołączyła do niego Gosia. Alicja zasugerowała, że to właśnie ona nominowała Sebastiana. Małgosia odwracając sytuację powiedziała do Alicji i Manueli, że nie typowała Sebastiana (choć tak naprawdę to zrobiła). Swoją wypowiedzią chciała też wzbudzić w innych niepewność, że głos na Sebastiana oddał któryś z jego przyjaciół- Sękocińskich DJów. Gulczas od piątku był przeziębiony- bolało go gardło i miał podwyższoną temperaturę. Chłopak miał nawet spotkanie z lekarzem. Z powodu przeziębienia przeniósł się spać do salonu- bardzo przeszkadzało mu chrapanie Janusza. Od piątku miał Piotr Gulczyński zapewniał Sebastiana, że na choć nie będzie łatwo, na pewno pozostanie w grze.


w górę

© 2001-2021 Showmag.info